• Wpisów:53
  • Średnio co: 31 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 13:04
  • Licznik odwiedzin:5 259 / 1689 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Rozdział 17

Oczami Liama:

Kiedy oglądaliśmy film Allie ciągle przytulała się do chłopaków. Nie powinienem byc zazdrosny bo to moi kumple i nigdy by mi nie odebrali dziewczyny, ale mnie to strasznie denerwowało. Przy każdym strasznym momencie wtulała się w któregoś z nich. Nie wytrzymam tego dłużej. Rosie robiła to samo z Zayn'em, a ja siedziałem tam sam jak jakiś odludek. Po skończonym filmie wszyscy poszliśmy na górę. Rosie i Zayn poszli do siebie, a reszta weszła do pokoju Louis'a. Ja znowu zostałem sam. Wziąłem jakiś koc i poduszkę i poszedłem spac na dół jak uzgodniliśmy. Przed snem postanowiłem, że jutro muszę pogadac z Allie. Rano dziewczyny poszły do domu. Miały wrócić dopiero wieczorem. Ustaliliśmy, że pójdziemy rozerwać się do klubu. Kurde... Nie miałem ochoty na zabawę. Dzisiaj miałem zamiar pogadać z Allie i nic mi w tym nie przeszkodzi. Cały dzień myślałem o tym co jej powiedzieć. Kiedy w końcu wymyśliłem moją przemowę było już późno. Allie i Rosie wysłały wcześniej SMS-a, że spotkamy się w klubie. Kiedy ja jej to powiem?! Dlaczego wszystko ostatnio idzie nie po mojej myśli? Czuję się jakby świat się na mnie uwziął! Może pójdę jednak na tą dyskotekę... Przydałoby się jakoś odreagować i zapomnieć. Problemy same się rozwiążą...
Zacząłem się szykować. Ubrałem czarne spodnie, biały t-shirt jasno jeansową koszule i wysokie czarne buty... Kiedy chłopaki byli już gotowi pojechaliśmy razem do klubu K2. Weszliśmy do środka i zaczęliśmy wypatrywać dziewczyn. Siedziały przy barze z jakimiś dwoma nieznajomymi chłopakami i jedną również obcą nam dziewczyną. Podeszliśmy do nich.
- Hej! - Zayn przywitał Rosie z łobuzerskim uśmieszkiem dając jej buziaka.
- Hej. - odpowiedziała dziewczyna odwzajemniając gest.
- Cześć wszystkim! - powiedziała Allie z tą jej uroczą nutką nieśmiałości. Ogarnęła wzrokiem wszystkich lecz gdy padł on na mnie szybko go odwróciła.
- Hej. Kim jesteście? - zapytał Louis z szerokim uśmiechem nowych towarzyszy dziewczyn.
- Siema. Jestem Will, brat Allie, a to jest moja dziewczyna Kate.
- A ja jestem Josh, brat Rosie.
- Miło mi poznać. - uśmiechnął się Niall podając im rękę na przywitanie.
Wszyscy podążyliśmy za jego śladem. Usiedliśmy obok nich. Zamówiliśmy sobie po shot'ach, tak na dobry początek. Potem drinki. Kolejnego, i kolejnego, i kolejnego... Ja, Niall i Eleanor odpuściliśmy po kilku kolejkach, ale reszta piła dalej. Co jakiś czas wchodziliśmy pobujać się na parkiet. I z powrotem do baru. Po paru takich rundkach wszyscy oprócz naszej czwórki byli schlani w trzy dupy. Nawet Allie czego bym się po niej nie spodziewał. Zawsze wydawała się taka grzeczna i spokojna... a dzisiaj zaszalała. Jej ruchy na parkiecie na parkiecie stawały się coraz odważniejsze. A co za tym szło? Co raz więcej facetów oplatało ją wzrokiem. Trochę mi to przeszkadzało. Szczerze mówiąc byłem cho***nie zazdrosny. Siedziałem z Niall'em przy barze gdy nagle poczułem jego lekko wstawiony wzrok na sobie. Spojrzałem na niego pytająco.
- Stary ty jesteś zazdrosny! - powiedział rozbawiony, zszokowany i zdziwiony jednocześnie (wiecie o co chodzi XD). Popatrzyłem na niego zły. Nie zdążyłem jednak zareagowac, bo do Nialla podeszła jakaś blondyneczka i poprosiła do tańca. Oczywiście się zgodził. Zostałem sam. Czułem się okropnie. Wszyscy się bawili oprócz mnie, nie pogadałem z All i na dodatek ona miała mnie kompletnie gdzieś i wolała spedzac czas z nachlanymi typami, których na dodatek widzi pierwszy raz. Cały czas patrzyłem jak Alice bawi się z jakimiś facetami, gdy nagle podszedł do niej od tyłu wysoki brunet, wstawiony, ale wyglądał na rozgarniętego. Niespodziewanie złapał dziewczynę za rękę i zakręcił tak, aby stanęła twarzą do niego. Allie na początku zaskoczona stała w miejscu, ale po chwili uśmiechnęła się. Spodobało jej się to. Kurde. Szepnął jej coś do ucha, a ona przytaknęła. Podczas gdy jedną ręką nadal trzymał jej dłoń, drugą objął ją w talii i przyciągnął do siebie. Byli blisko. Zbyt blisko. Nie podobało mi się to. I ten jego dziwny uśmieszek. Tańcząc powoli przysuwali się do ściany, w stronę łazienek. Kiedy znaleźli się poza zasięgiem mojego wzroku, postanowiłem, że "udam się do toalety". W końcu ich dostrzegłem. Po prostu tańczyli. Liam, ogarnij się! Coś ty taki przewrażliwiony. Dziewczyna tańczy po prostu. Pomyślałem sobie, żę pójdę jednak do łazienki przemyc sobie twarz. Gdy wchodziłem zerknąłem na nich jeszcze raz. I wtedy to zobaczyłem!




Oczami Justin'a Bieber'a:
Siedziałem z moją Selenką oglądając horror. Leżała na mnie wtulając się w moją pierś, a ja otaczałem ją opiekuńczo ramieniem. Kiedy film się skończył zobaczyłem, że dziewczyna śpi. Nie chcąc jej budzic osunąłem się lekko na kanapie i także zasnąłem.



Oczami Liam'a:
Facet całował ją po szyi. Ona była oparta o ścianę. Kompletnie pijana nie wiedziała co się dzieje. Gościu przesuwał swoje łapy po całym jej ciele. Co się ku*wa dzieje?! Sam nie wiedząc co robię podbiegłem do niego, odwróciłem gwałtownie i przyrąbałem prawego sierpowego w policzek. Przewrócił się. Tak! 1 dla mnie, Leszczu! Allie dalej stała pod ścianą. Była oszołomiona. Kiedy na mnie spojrzała dostrzegłem w jej oczach gniew.
- Co ty, do cholery robisz?! - krzyknęła wkurzona. Tylko nie wiem ku*wa na co!! Uratowałem ją! Jeszcze bardziej nabuzowany wyszedłem z klubu.


Chciałybyśmy was przeprosic, że tyle czekaliśie na rozdział. Naprawdę teraz trudno nam się spotkac bo szkoła i mamy wiele zajęc dodatkowych. Plus jeszcze nie miałam internetu przez długi czas i nie miałam jak dodac rozdziału a on był tylko na moim komputerze

Mamy nadzieję, że podoba wam się nasz pomysł na utrzymanie was w napięciu XD Justin Podtrzymuję napięcie haha XD

ps. Nie zostawiacie komentarzy :c Nie wiemy nawet czy ktoś nas czyta Są wejścia, ale pewnie tylko wchodzicie i wychodzicie Nie czytacie nas :c Chyba zawieszamy bloga :'C
 

 
OCZAMI ROSIE:
- Już są! - krzyknęłam gdy zobaczyłam przez okno, że rodzina już wjeżdża na podjazd. Wszyscy wybiegliśmy ich przywitać. Ciocia i wujek specjalnie na dzisiejszy dzień wzięli wolne. Od razu rzuciłam się w ramiona mamy i taty.
- Cieszę się, że już jesteście! Nawet nie wiecie jak się za wami stęskniłam! - wykrzyczałam im do ucha trwając w uścisku.
- My też się stęskniliśmy skarbie. - odpowiedzieli mi czule. Kątem oka zobaczyłam jak Allie przytula się do mamy, braci i Kate. Kiedy oderwałam się od rodziców poszłam do Josha.
- Siema Sis!
- Hej Bro! - powitaliśmy się i podeszliśmy do siebie roześmiani. Przytulił mnie baaaaardzo mocno. Kiedy skończyłam witać się z moją rodziną poszłam powitać rodzinę Allie. Ona zrobiła na odwrót. Po tym jak wszyscy wymienili się powitalnymi czułościami weszliśmy do domu.
- Pewnie jesteście bardzo głodni. Pójdę nałożyć obiad. - powiedziała ciocia i zniknęła w kuchni, a my natomiast udaliśmy się do salonu.
- Jak minął lot? - spytałam wszystkich.
- Dobrze. - odpowiedzieli chórem, co nas bardzo rozbawiło i wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Po chwili Miranda zawołała nas do kuchni. Siedliśmy razem i zjedliśmy posiłek rozmawiając o wszystkim co nam przyszło do głowy.
- Na ile macie zamiar zostać? - zapytała Allie mamę kiedy odeszliśmy od stołu i skierowaliśmy się do kuchni.
- A co? Już masz nas dość? - zapytała roześmiana Mary.
- Nie, co? Nie, po prostu umówiłyśmy się z kolegami, że przygarną nas na czas waszego pobytu i chciałybyśmy im powiedzieć ile nocy u nich spędzimy.
- Jeszcze nie wiemy dokładnie, ale planujemy zostać na około 3 dni.
- Oki.
Usiedliśmy wszyscy przed telewizorem. Mimo włączonego urządzenia nikt nie zwracał na nie uwagi. Wszyscy byli pochłonięci rozmową. Kiedy zrobiło się ciemno postanowiłyśmy przygotować łóżka naszym gościom zanim pójdziemy. Razem ze mną poszli moi rodzice, a z Allie jej mama. Chcieliśmy spędzić ze sobą jak najwięcej czasu. Skończyłam swoją część pracy pożegnałam się i zawołałam moją przyjaciółkę. Zeszła na dół, krzyknęłyśmy 'dobranoc' i wyszłyśmy z domu. Po drodze głównie rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się z co drugiego zdania. Na dworze było ciepło, więc nie śpieszyłyśmy się z dotarciem do chłopaków. Co chwilę przystawałyśmy, żeby zdusić nieopanowane wybuchy śmiechu. Dobrze, że było już dość późno i na ulicach nie było zbyt dużo ludzi i niewielu mieszkańców nas widziało. Niektórzy mogli by pomyśleć, że jesteśmy niezrównoważone psychicznie czy coś. Czasem zachowujemy się naprawdę dziwnie. Pewnie dlatego nigdy nie widywałyśmy się z innymi znajomymi oprócz siebie samych. Nikt inny by z nami nie wytrzymał. Po 20 minutach doszłyśmy do domu chłopaków. Zadzwoniłyśmy do drzwi. Powitał nas Niall. Weszłyśmy do środka i ruszyłyśmy za chłopakiem w głąb mieszkania. Allie była tu pierwszy raz i naprawdę była zachwycona tym domem. Nagle z salonu wyszedł Louis. Kiedy moja przyjaciółka podziwiała dom spytał nas czy nie jesteśmy głodne. Odpowiedziałyśmy, że nie. Po chwili dołączyła do nas reszta chłopaków. Po przywitaniu się i uzgodnieniu kto gdzie śpi (ja śpię u Zayn'a, Allie u Liam, a Liam przeniesie się do salonu. Allie długo kłóciła się, że to ona powinna spać na kanapie, ale Liam nie dał za wygraną) postanowiliśmy obejrzeć film. Wybraliśmy horror "Udręczeni". Kiedy włączaliśmy DVD Niall poszedł zrobić popcorn. Kiedy wrócił ja z Zayn'em usiedliśmy na jednym fotelu, Liam na drugim, a reszta na kanapie. Allie siedziała między Niall'em, a Harry'm.

OCZAMI LIAM'A:
Kiedy oglądaliśmy film Allie ciągle przytulała się do chłopaków. Nie powinienem być zazdrosny, bo to moi kumple i nigdy nie odebraliby mi dziewczyny, ale mnie to strasznie denerwowało. Przy każdym strasznym momencie wtulała się w któregoś z nich. Nie wytrzymam tego dłużej. Rosie robiła to samo z Zayn'em, a ja siedziałem tam sam jak jakiś odludek. Po skończonym filmie wszyscy poszliśmy na górę. Rosie i Zayn poszli do siebie, a reszta poszła do pokoju Louis'a. A ja znowu zostałem sam. Wziąłem jakiś koc i poduszkę i poszedłem spać na dół jak uzgodniliśmy. Przed snem postanowiłem, że jutro muszę pogadać z Allie.
 

 
Chciałyśmy Wam powiedzieć, że jeśli dalej będzie tu tak słabo to usuwamy bloga...
Sorry, ale to naprawdę nie ma sensu...
Wejść jest w tym momencie 1731/336 dni, a komentarzy praktycznie wcale.
Zobaczymy jeszcze 2 następne rozdziały. Może się coś poprawi...


Nicki & Tori
 

 
hej ludzie!
Z myślą, że odwiedzają nas DIRECTIONERS z twitter'em
chciałabym poinformowac o zmianie hasło!
Od dzisiaj spamujemy:
#PolandWantsWWATourAndWeWillNeverGiveUp
od rana jesteśmy na 1 w światowych dzięki pomocy naszych sióstr które mają już ferie!
Postarajmy się utrzymac miejsce!
Wierze w nas i wierze, że bedziemy mieli koncert więc się nie poddawac!
Pamiętajcie też żeby nie pisac z cyferkami lub w jednym twecie nie pisac kilka razy hasła bo zablokują nas ponownie bo uznają to za spam ^^
- Tori
 

 
*tydzień później*

Minął tydzień. Moje relacje z Liam'em nie uległy zmianie. Chłopaki wpadali co jakiś czas lub my do nich. Było fajnie... gdyby nie on. Byłam przy nim taka jakby speszona. Nie wiedziałam jak się przy nim zachować. On chyba czuł się tak samo...


OCZAMI LIAM'A:
Po tygodniu stosunki moje i Allie się nie poprawiły. Wcale nie rozmawialiśmy. Tylko 'hej' i 'pa'. Po co nagrałem jej tę wiadomość?! Głupi byłem. Nie dziwię się jej, że nie chce ze mną gadać. Harry mi doradził żebym z nią pogadał, ale ja się nie odważyłem. Tylko ja głupi nagrałem się na głupią pocztę!
 

 
OCZAMI ALLIE:
Kiedy położyłyśmy się spać zaczęłam sobie wyobrażać jak będzie kiedy przyjedzie rodzinka. Już nie mogę się doczekać aż zobaczę się znowu z Mattem i Willem. Nie mogę się też doczekać spotkania z Katie. To bardzo fajna dziewczyna. I bardzo ładna. Nie wiem co ona może widzieć w moim bracie. Tak samo jak nie wiem co Rosie widziała w Jasonie. Właśnie Rosie! Ona też pewnie nie może się doczekać spotkania. Mama na pewno od razu zacznie wypytywać o chłopaków, a tata nie wypuści jej z ojcowskiego uścisku. Ile bym dala żeby mój tata mnie przytulił i był razem z nami. Chciałabym mu powiedzieć co się zdarzyło w moim życiu po jego śmierci. Opowiedzieć mu o szczęśliwych i smutnych chwilach, które mnie spotkały. Tak bardzo mi go brakuje! Zaczęłam wspominać wszystkie wspólne chwile. Pamiętam jak uczył mnie jeździć na rowerze. Wróciłam wtedy do domu z obdartymi kolanami i łokciami. Mama strasznie na niego wtedy krzyczała. Albo jak weszłam z Jasonem na takie bardzo wysokie drzewo i nie umiałam z niego zejść. Wtedy Jason zszedł z drzewa i pobiegł do domu po tatę, aby mnie zdjął. Przypomniało mi się jeszcze jaką siarę mi zrobił. Kiedy poszłam z Ross na imprezę i nie wróciłam do domu na umówioną godzinę mój tata przyjechał po nas i zabrał nas do domu. Nigdy tego nie zapomnę... choć tak bardzo bym chciała. Zaśmiałam się w duchu. Nawet nie wiem kiedy z oczu popłynęły mi łzy. Nie wiem czy ze wzruszenia czy ze smutku... Po chwili wbrew mojej woli pojedyncze łezki zamieniały się w cichy szloch, a następnie w histeryczny płacz. Pomimo, że próbowałam być jak najciszej wcale mi się to nie udawało. Po jakimś czasie usłyszałam jak Rosie siada na łóżku. Nie chciałam jej obudzić...
- Co się stało? Płaczesz?
- Nic, śpij dalej. Nie płaczę. - powiedziałam odwracając się od niej.
- Allie, co się stało? - zapytała bardziej stanowczo.
Po krótkiej chwili odpowiedziałam jej:
- Po prostu chciałabym, żeby mój tata przyjachał razem z mamą...
Usiadłam, a Rosie zaraz za mną. Chwilę siedziałyśmy tak w milczeniu. Moment później westchnęła i przytuliła mnie. Mój płacz od razu stał się donośniejszy. Moja przyjaciółka gładziła dłonią moje plecy starając się dodać mi otuchy. Cierpilwie czekała, aż się trochę uspokoję. Kiedy poczułam się trochę lepiej powoli rozluźniła uścisk. Spojrzała na mnie ze współczuciem.
- Ja też za nim tęsknie. Był dla mnie jak wujek. - powiedziała smutna.
- Wiem... - odpowiedziałam.
Ona nie rozumie jak to jest. Ona ma kochającego tate, który zawsze jest przy niej. Nie mogę jej oczywiście winić za to, że go ma. Mimo to, cieszę się, że jest przy mni i próbuję mnie pocieszyć. Otarłam oczy z łez i szybko ją uściskałam.
- Dziękuję CI!
- Za co?! - odparła zdziwiona Ross.
- Za to, że jesteś!
- Oooo! Też Cię kocham! - odpowiedziała śmiejąc się.
- Dobra, chodżmy już spać. Dobranoc.
- Dobranoc.
 

 


"One Direction: This Is Us" na Youtub'ie! *o*
 

 
OCZAMI ROSIE:
Wujek i ciocia usiedli przy stole, a chłopaki stanęli w wejściu do kuchni.
- Dzwoniła ciocia i zamierza odwiedzić nas za tydzień. - oznajmiłam.
- O! Fajnie! A kto dokładnie przyjeżdża? - spytała ucieszona Miranda.
- Moi rodzice, Josh, Mama Allie, Will ze swoją dziewczynom Katie i Mattie. - odpowiedziałam.
- Mama przyjeżdża? - do kuchni wszedł Jason z Peterem siedzącym mu na barana.
- No. - powiedziała Allie.
- Cool. - i odszedł z powrotem do salonu.
Kiedy wszyscy rozmawiali o tym jak będzie fajnie, ja zastanawiałam się gdzie my się wszyscy pomieścimy. A co ważniejsze gdzie będziemy spać? Przecież w naszym domu nie zmieści się tyle ludzi. Nawet jeśli Jason pójdzie spać do Jenn i tak zostanie kilka osób, które nie będą miały gdzie się położy. W dwóch pokojach gościnnych są pojedyncze łóżka a tylko w jednym podwójne. To za mało miejsca na 3 rodziny.
- Ej... Chwila... - wtrąciłam się, a każdy spojrzał na mnie pytającym wzrokiem. - Gdzie my się pomieścimy?
- No jak to gdzie?! Jason pójdzie to Jenny, w gościnnym z podwójnym łóżkiem - twoi rodzice, w pokoju Jasona - Will, w 2 gościnnym jego dziewczyna i w 3 gościnnym Josh, a mama Allie i Mattie... o... brakuje 2 miejsc... - zorientował się wujek.
- Ale przecież dziewczyny mogą spać u nas i wtedy zwolnią się akurat 2 miejsca. - zaproponował Zayn co przypomniało mi, że chłopcy nadal stoją w drzwiach.
- O widzisz! Sprawa załatwiona! - ucieszył się Steve.
- To co? Idziemy w końcu oglądać ten film? - zapytał Harry.
- A, tak! Jasne! - przytaknęła Allie.
Rozsiedliśmy się w salonie (oczywiście biorąc wcześniej żelki ). Po wielu kłótniach w końcu wybraliśmy film. Padło na "Plan Doskonały". Ja oczywiście usiadłam koło Zayna. Miałam wrażenie, że Allie stara się wybrać miejsce jak najdalej od Liama i udało jej się to. Siedzieli na fotelach po przeciwnych stronach salonu. Chwilę później ciocia przyniosła nam popcorn. Po skończonym filmie pożegnaliśmy się. Chłopaki wrócili do domu, a my poszłyśmy do naszego pokoju.
_________________________________________
Ten jest strasznie krótki, ale to dlatego, że tak po 1 dniu i podzieliłyśmy go na części.
Następnej możecie się spodziewać za 5dni-2tyg.
 

 
hejka!
jeśli jeszcze nie widziałeś/łaś This is us...
wejdź na: http://www.kinomaniak.tv/film/One-Direction-This-is-Us/60861
i oglądaj bezpłatnie
 

 
...Kiedy się rozłączyłam poszłyśmy oznajmić wszystkim o odwiedzinach. Wujek miał dzisiaj wolne, a ciocia miała wrócić wcześniej (ok. 19, czyli zaraz) więc postanowiłyśmy poczekać na nią z tą wiadomością. Poszłyśmy oglądać telewizję. Po obejrzeniu jednego odcinka naszego ulubionego serialu - Przyjaciele - przyszła ciocia. Zebraliśmy się w kuchni. Już zaczynałyśmy mówić, ale nagle do domu ktoś zapukał. Byli to chłopcy. Wszyscy. Cisza w domu od razu została zaburzona.
- Ja bym je wziął!! - zobaczyłyśmy zbulwersowanego Nialla.
- Tak... My to wiemy... Wziąłbyś... Wszystkie ze sklepu, a my chcieliśmy tylko kilka paczek!! - krzyknął zdenerwowany Zayn.
- A wiecie co ja wam powiem? - zapytał Nialler już spokojnie.
- No co?! - zapytała chórem reszta wkurzonych chłopaków.
- To wszystko to wina Liama. - wzruszył ramionami jakby to było oczywiste.
- Co?! Moja?! - zaskoczony, zdenerwowany Liam.
- Tak, Liam. Twoja. - odparł spokojnie Niall. Ale po chwili znów podniósł głos: - Bo skoro nasz Wielki i Najmądrzejszy Pan Payne zabronił mi robić zakupy, bo rzekomo "WZIĄŁBYM ZA DUŻO" - przy tych słowach zrobił z palców cudzysłów - to chyba Pan Payne powinien dopilnować żebyśmy je wzięli!!!
- A wiesz co ja ci powiem?? - zapytał Liam z nutką urażenie i lekkiej pogardy w głosie.
- No zaskocz mnie. - odpowiedział cicho, ale pewien siebie Niall.
- Cham z ciebie! Cham o jakiego trudno!!!
- Nie...! Nie powiedziałeś tego!!
- O tak! Niallerku kochany! POWIEDZIAŁEM! - Liam niemal wysyczał prosto w twarz Nialla, mocno akcentując każdą sylabę, jakby miało to sprawić, że blondyn lepiej zrozumie.
W tym momencie postanowiłyśmy wkroczyć. Zaraz się pobiją!
- Ej! Już STOP! STOP! - teraz weszłam pomiędzy nich i najpierw zwróciłam się do Liama: - Spokojnie Liam. To nie jest twoja wina. - a po chwili do Nialla: - A ty Niall, nie jesteś chamski. - zrobiłam krok w tył z powrotem stając obok Rosie. - OK? Już przeszło? - mówiłam do nich spokojnie i wyrozumiale, ale z pewną stanowczością, niczym matka mówiąca do swoich zapłakanych dzieci, aby się uspokoiły.
Wszyscy chłopcy pokiwali głowami. "Do dzieci trzeba mieć podejście!" - przypomniałam sobie swoje własne słowa i uśmiechnęłam się do siebie w duchu.
- A teraz powiedzcie o co poszło... - poprosiła ostrożnie Rosie, jakby uważając, aby żadne słowo nie wywołało ponownego wybuchu.
- O żelki... Niall... Niall zapomniał żelek... - Harry mówił jakby zdruzgotany.
- Ale to nie ja tylko Liam! - powiedział oburzony Niall.
- Jeszcze chwila i go uderzę! - syknął Liam przez zaciśnięte zęby, nawet nie patrząc na Nialla.
- Jezu... Jak można zapomnieć żelek na film... - Louis oparł palce na pochylonym czole i pokręcił głową jakby nie dowierzał.
Szczena opadła mi tak nisko, jak tylko mogła, a Rosie przybiła chyba najmocniejszego Facepalma w swoim życiu. Kłócili się... o żelki! Nie...
- Aha... Czyli mało się nie pobiliście, bo... bo, któryś z was zapomniał żelek... - Ross powiedziała tak cichym i zrezygnowanym głosem jakby straciła wiarę w ludzkość.
- Bo to naprawdę jest dla nas wszystkich ważne! Zawsze mamy żelki jak oglądamy film! - usprawiedliwiał się smutny Harry.
- To już tradycja... - zawtórował mu Zayn.
- Dobra chłopaki! Przepraszam was... To moja wina... - poddał się Liam.
- Nie! To ja was przepraszam! To wszystko przeze mnie... - Niall wziął winę na siebie.
- Nie, stary! Naprawdę to ja! Mogłem wziąć te żelki... - nie ustępował Daddy.
- O co ta cała awantura?! - wkroczyła ciocia.
- Zapomniałem żelek... - Niall.
- Nie, to ja zapomniałem. - zaprzeczył Liam.
- Ale my mamy żelki kilka paczek! - powiedziała Miranda. - A teraz powiecie co miałyście powiedzieć? - zwróciła się do nas.
- A, racja! Chodźmy! - potwierdziłyśmy i poszliśmy wszyscy do kuchni.
____________________________________________
Krótki, ale jest!
<3
 

 
Heyka!
Ta wiadomość jest głównie do tych, którzy nas czytają, czyli bardzo małej grupki osób (bo nie sądzę żeby było Was więcej niż 15), których bardzo kochamy! ♥.♥
Sorry no, ale jakoś nie możemy się spotkać, przez Skaype'a znika nam wena, no i ogólnie tak to nam słabo idzie, ale wiedzcie, że próbujemy!
Ogólnie kilka ostatnich rozdziałów pojawiło się w dosyć długich odstępach czasu, no ale jest też szkoła... nooo i mamy swoje obowiązki... nooo i musimy się uczyć... no i dupadupadupa...
Aaaaa!
Może jak ty - czytający nas dziwaku, któremu podoba się to co piszemy (xD) - zaczynałeś czytać tą notkę to myślałeś (a może nawet miałeś nadzieję *o*), że napiszemy tu kiedy będzie następny rozdział albo, że obiecamy, że będą częściej...
Zawiodę Cie.
Nie wiemy.

My na serio nie wiemy kiedy pojawi się następny rozdział!!!
Bo w grę wchodzą:
- nasi rodzice
- Ksawery (bo tracimy przez niego neta)
- I MY!

Na serio przepraszamy za naszą roztrzepałość (?) no... ale no... oooj już dobra! Paa!

Nicki
  • awatar Madzia....: Życzę wam z całego serca wiele sukcesów na blogu ...Bo tym wpisem udowodniłyście że nie łatwo przychodzi pisanie i posiadanie bloga...Serdecznie zapraszam do mnie niedawno zaczęłam i liczę że wpadniecie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Obudziły mnie jasne promienie słońca wpadające do mojego pokoju. Była piękna, wakacyjna niedziela. Usiadłam na łóżku i spojrzałam na zegarek. Była 8:35. Zeszłam na dół w dobrym nastroju. W salonie przed telewizorem siedział wujek i popijał kawę, a Jason z Peterem gdzieś wychodzili. Zrobiłam sobie bardzo wykwintne śniadanie (zimne mleko z płatkami ) i dołączyłam do niego. Akurat leciały poranne wiadomości. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Byłam nie ubrana więc powiedziałam wujkowi żeby on otworzył. Musiał to być ktoś do niego, ponieważ wyszedł domu. Właśnie przeżuwałam kolejną porcję, gdy ujrzałam gazetę leżącą na stoliku. Ogromny napis na pierwszej stronie brzmiał: "ZAYN MALIK Z ONE DIRECTION - ZAUROCZENIE CZY MOŻE COŚ WIĘCEJ? więcej na str. 15". Sprawił on, że wyplułam śniadanie na podłogę. Szybko złapałam gazetę i otworzyłam na podanej stronie. Zaczęłam czytać:

"ZAYN MALIK Z ONE DIRECTION - ZAUROCZENIE CZY MOŻE COŚ WIĘCEJ?
Ten chłopak to członek znanego na całym świecie zespołu One Direction, za którym szaleją dziewczyny z każdych zakątków Ziemi. Są nie tylko utalentowani, ale także bosko przystojni. Najwidoczniej zauważyła to także pewna tajemnicza piękność, z którą był ostatnio widziany. Najprawdopodobniej jest to córka jednej z kobiet pracującej w wytwórni chłopaków - Mirandy Collins.
Pierwsze zdjęcia zrobiono parze gdy spacerowała po parku, a kilka następnych przedstawia ich wsiadających w strojach wieczorowych do samochodu chłopaka. Jak potoczą się ich dalsze losy? Czy zostaną kolejną parą showbiznesu? Wkrótce się o tym przekonamy..."

W tym momencie wszedł wujek:
- Chyba coś mnie ominęło... - powiedział wpatrując się w kałużę mleka.
- Nawet nie wiesz jak dużo!
- Artykuł? - bardziej stwierdził niż zapytał.
- Mhmm... - przytaknęłam.
Szybko posprzątałam bałagan, który zrobiłam i pobiegłam na górę. Zadzwoniłam do Rosie i kazałam jej szybko wracać do domu. Ledwie zdążyłam się ubrać, a do drzwi zadzwonił dzwonek. Po chwili w pokoju stanęłam moja przyjaciółka razem z Zayn'em.
- Co się stało? - spytała zdyszana.
- Sama zobacz. - odpowiedziałam podając jej gazetę.
Dziewczyna zaczęła wczytywać się w treść czasopisma. Jej oczy i buzia szeroko się otworzyły. Gdy Zayn zobaczył jej minę też zaczął czytać. Jego reakcja była podobna. Rosie spojrzała na Zayn'a. Był nieźle wkurzony.
- Ja pie**ole! Nie można mieć ani chwili prywatności! Jak tylko zobaczę jednego z nich przysięgam, że mu coś... - Ross przerwała mu.
- Zayn! Uspokój się! Przecież to tylko głupia gazeta. Nie ma się czym przejmować.
- Jak mam się nie przejmować?! Tu już nie chodzi o mnie! O moim życiu i tak już wszystko wiedzą! Ale od ciebie i Allie - wara!! - był dosłownie w jakiejś furii. Jeszcze go takiego nie widziałam... ale to słodkie co powiedział.
- To fajnie, że się tak przejmujesz, ale mnie nie obchodzi co piszą o mnie na jakimś durnym kawałku papieru!
- Tak! Mhm! Durnym kawałku papieru, który może zobaczyć cały kraj!
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - pisnęłam aby ich uciszyć.
- Co się stało? - spytała przerażona Rosie.
- Nic. Uspokoiliście się już? Mam dość waszej kłótni, ok? Już koniec!
- Ok. Nie ważne. Przepraszam. - powiedział Zayn.
- Ja też przepraszam. - rzekła dziewczyna i przytulili się.
- Skończyliście? - spytałam po jakimś czasie.
- Tak. Ciebie też przepraszamy za awanturę. Ja już może pójdę. Pa. - dodał z uśmiechem i pocałował Rosie w policzek na pożegnanie. Kiedy wyszedł przeprowadziłam z moją przyjaciółką szczerą rozmowę. Opowiedziałam jej o nagraniu, które zostawił mi Liam.
- NAPRAWDĘ?! - wykrzyknęła nie dowierzając.
- Tak! - potwierdziłam.
- ...i...i co z tym zrobisz?
- A co mam z tym niby zrobić? Już nie mogę się doczekać, aż do niego pójdę! Pójdę do niego i...
- No właśnie. Co zrobisz?
- ... Nie mam pojęcia... - powiedziałam po dłuższej chwili zrezygnowana.
- Wiesz co, nie martwy się tym teraz. Muszę się odświeżyć i odpocząć. Dajmy sobie na dzisiaj spokój z chłopakami.
- Co? Nie masz zamiaru powiedzieć mi jak spędziłaś czas z Zayn'em? - spytałam zaczepnym tonem.
- Może i się dowiesz. Kiedyś... - odrzekła i poszła do łazienki.
Oczywiście później opowiedziała mi wszystko ze szczegółami. Zayn jest naprawdę romantyczny. Nie podejrzewałabym go o to. Cały dzień spędziłyśmy dodając do naszych historii coraz to więcej detali. Nawet się nie zorientowałyśmy, że zrobiło się już ciemno. Do domu wrócił już także Jason z Peterem. Obaj siedzieli w salonie przed telewizorem.
Miałyśmy do nich dołączyć, ale kiedy schodziłyśmy zadzwonił mój telefon. To była mama. Odebrałam i włączyłam głośnik. Oznajmiła, że chce nas odwiedzić razem z rodzicami Ross i naszymi braćmi. Ucieszyłyśmy się bardzo z tej wiadomości, ponieważ bardzo się stęskniłyśmy za naszymi rodzinkami. Kiedy się rozłączyłam poszłyśmy oznajmić wszystkim o odwiedzinach...
 

 
Kliknij... i możesz od razu wyjść jeśli nawet najmniejsza rzecz Ci się nie spodoba.
Kliknij... nie płacisz nic, darmowe, free, żadnego vat itp.
Kliknij... wierzę, że potrafisz
Po prostu kliknij... a pomożesz.

#Pomagamy

http://www.pmiska.pl/index.php/site/help?miska=1


Nicki ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hejka wszystkim!
Cieszymy się BARDZO, że licznik odwiedzin tak podskoczył, ale proszę zostawiajcie komentarze <3
Wtedy będziemy miec pewnośc, że nas czytacie, a nie tylko wchodzicie i wychodzicie
Z góry dziękuję *
- Tori


i ja się to tego dorzucam! xD /Nicki ;*
  • awatar CoTenDamien: heej fajny blog :) zapraszam do mnie dopiero co zaczynam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Już jest!!
Cały film: This is us na www.kino7.pl!!
 

 
OCZAMI ALLIE:
... Kiedy się obudziłam Liama już nie było, a w kuchni słyszałam głosy cioci i wujka. Wstałam i poszłam do nich.
- Cześć! Już wszystko w porządku, skarbie? - spytała ciocia.
- Cześć! Tak, już lepiej. Skąd wiecie, że coś mi było?
- Wróciliśmy i zobaczyliśmy Liama. On nam wszystko wytłumaczył. - ciocia.
- A poza tym masz rękę owiniętą bandażem! - wtrącił się wujek.
- A... racja. A gdzie jest Rosie?
- Nie wiemy. Myśleliśmy, że ty nam powiesz. Próbowaliśmy się do niej dodzwonić, ale przez tą burzę nie ma zasięgu. - powiedziała ciocia przejęta.
Dopiero teraz zauważyłam, że za oknem szaleje burza.
- Jeju! Jeju!! Jeju!!! Ja spróbuję do niej zadzwonić!! - powiedziałam i wybiegłam z kuchni. Zobaczyłam, że mój telefon leży na stoliku w salonie. Wzięłam go szybko i już miałam wybierać numer do Rosie, gdy zobaczyłam wiadomość od niej. Kiedy przeczytałam SMS-a uspokoiłam się. Jest u Zayna.
- Spokojnie! Jest u chłopaków! - krzyknęłam do cioci i wujka.
Wzięłam swój koc i poszłam na górę. Na schodach spytałam się jeszcze:
- Czy Peter i Jason już wrócili?
- Tak, Peter śpi, a Jason jest u siebie. - usłyszałam i cichutko poszłam do swojego pokoju. Spojrzałam na telefon żeby zobaczyć, która godzina. Spostrzegłam, że mam nagranie na poczcie głosowej. Od Liama. Zaciekawiona odsłuchałam ją:


"Hej, Allie. Jak się teraz czujesz? Mam nadzieję, że dobrze. Chciałem zostać z tobą, aż się obudzisz, ale przyszli twoi wujkowie. Miałem do ciebie zadzwonić, ale bałem się, że cię obudzę, więc nagrałem się na pocztę. A Rosie już wróciła? Oby tak, bo zbiera się na niezłą burzę. Ciekawe jak tam jej poszło na randce? Wydają się być dobrą parą. Dobra! Co ja wygaduję?! Tak naprawdę zadzwoniłem do ciebie po to... po to żeby ci powiedzieć... że... słyszałem co mówiłaś przez sen... i jeśli to jest prawda... to... to chciałbym żebyś wiedziała... żebyś wiedziała... że... (tutaj wstrzymał oddech) że JA TEŻ CIĘ KOCHAM"


Po ostatnich słowach szybko się rozłączył, a ja byłam bliska omdlenia. Czy to sen? W oczach miałam łzy szczęścia. Padłam na łóżko i przyłożyłam telefon do piersi. Zaczęłam wpatrywać się w sufit. Jest teraz taki piękny. Wszystko teraz jest piękne...
- Ej, siostra, pożyczysz miii... Co ty odwalasz?! - do pokoju wpadł Jason.
- Bracie! Życie jest takie piękne...
- Ahaa... Pożyczysz mi ładowarkę do laptopa.
- Oczywiście, że tak braciszku... jest w szufladzie... - odpowiedziałam, a chłopak ją wziął.
- Dzięki... - powiedział kierując się do wyjścia. - Na pewno wszystko OK?
- Tak, wszystko jest w jak najlepszym porządku! - rzekłam rozmarzona.
- To dobrze... - odparł i już miał wychodzić, ale przystanął, spojrzał na mnie i dodał: - chyba...
Po około 5 minutach szczęśliwa wstałam, wzięłam piżamę i poszłam się umyć.
Kiedy wróciłam od razu wskoczyłam do łóżka i zasnęłam myśląc o Liamie.
 

 
OCZAMI LIAMA:
...Tak, ONA MNIE KOCHA! Z bezgranicznego szczęścia wyrwał mnie dźwięk otwieranych drzwi. Szybko podniosłem się z kanapy żeby zobaczyć kto przyszedł. To była ciocia i wujek Allie.
- Liam?? Co ty tu robisz?? - zapytał zdziwiony.
- ...ja...yy...Allie do mnie zadzwoniła bo źle się poczuła i chciała żebym z nią został. - wytłumaczyłem się.
- Aha. Dobrze, że jej pomogłeś. Dziękujemy.
- Nie ma za co. - odpowiedziałem. Staliśmy cały czas w tym samym miejscu kiedy w końcu ciocia Miranda powiedziała:
- Może napijesz się herbaty??
- Nie dziękuję. Pójdę już. Do widzenia.
- Do widzenia.
Pożegnałem się i poszedłem. Całą drogę myślałem o Alice. Kiedy doszedłem do domu postanowiłem do niej zadzwonić. Nie odebrała więc nagrałem się na pocztę i wszedłem do środka...

OCZAMI ZAYNA:
Poszliśmy do mnie... Kiedy weszliśmy do domu zaskoczyła mnie panująca w nim cisza, ponieważ zawsze było tu bardzo głośno.
- Gdzie są chłopaki? - spytała Rosie.
- Nie wiem. - powiedziałem wzruszając ramionami. - Na pewno nie tutaj... Strzeliłyby ci bębenki gdyby tu byli.
- Ahaa.
- Już wiesz gdzie jest łazienka, przebierz się z tej sukienki w... czekaj zaraz ci coś przyniosę. - powiedziałem i poszedłem do pokoju wybrać jej coś mojego. Przecież nie będzie spać w sukience. Otworzyłem moją wielką szafę (wyczuj ten szpan!) i wyjąłem jej moje dresy i koszulkę. Zszedłem do niej i podałem ubranie.
- Dzięks. - powiedziała uśmiechając się. W odpowiedzi też się uśmiechnąłem. Wyszła z łazienki po 20 minutach. Bez spodenek, ale moja koszulka sięgała jej przed połowę uda.
- Czemu bez spodenek? - spytałem, ale po chwili dodałem - Nie to żebym miał coś przeciwko...
Stała przed drzwiami zawstydzona, krzyżując nogi jak małe dziecko.
- Były za duże i ciągle mi spadały, a nie dało się nic z nimi zrobić... Nie masz może mniejszych??
- Dałem ci Nialla. On ma z nas najmniejszy rozmiar... Ale mi nic nie przeszkadza, dla mnie nawet ta koszulka jest zbędna! - powiedziałem z zadziornym uśmieszkiem.
- Tak, już ją zdejmuję! Uważaj, bo przegapisz! - powiedziała (szkoda, że z sarkazmem) rzucając we mnie spodenkami.
- Chcesz coś do jedzenia? - spytałem.
- Nie, dzięki. Już się najadłam. - odmówiła. - Gdzie będę spać?
- Wybierz sobie pokój. Chodź. - poszliśmy na górę.

OCZAMI ROSIE:
- Wybierz któryś, a ja pójdę do łazienki. - powiedział, otworzył białe drzwi łazienki i wszedł do środka.
Weszłam do pierwszego pokoju. Był tam straszny bałagan, pełno porozrzucanych ubrań. "Pewnie pokój Harrego." - pomyślałam i weszłam do kolejnego. Marchewki były praktycznie wszędzie: dywan, zasłony, tapeta na ścianie, a nawet pościel. Do szafy był przyklejony wielki plakat z marchewką, a na biurku była pełna miska tych właśnie warzyw. "Louis...". Następny pokój wyglądał w miarę normalnie więc weszłam dalej. Dopiero wtedy moim oczom ukazała się niedojedzona zupa na stoliku. Ale obok nie było łyżki tylko... widelec. "A to pewnie Liam, chłopaki wspominali coś o jego łyżkowej fobii." Szybko więc wyszłam. W kolejnym pomieszczeniu znalazłam resztki jedzenia oraz poduszkę w postaci hamburgera. "Głodomor Niall. No cóż... Został pokój Zayna..." Sprawdziłam więc go.
- Uuu... Całkiem tu nieźle. - stwierdziłam będąc zaskoczona jego czystością.
- No wiem... - Usłyszałam głos z za swoich pleców. W drzwiach stał Malik. - To jak, gdzie śpisz??
- Tutaj.
- Ale to mój pokój.
- Wiem to. Bardzo dobrze to wiem. Jestem tego w 100% świadoma.
- No to chyba cię coś ta świadomość myli, bo dzisiaj ja tu śpię.
- Nie wydaję mi się... Kto pierwszy na łóżku ten tu śpi!! - krzyknęłam po chwili. Już miałam stawiać na nim nogę kiedy chłopak złapał mnie w talii i odsunął na bok. "No fajnie... To zaczęła się gra...!" - pomyślałam.
- Jak myślisz, że będziesz tu spała to się grubo mylisz, kochana!! - krzyknął roześmiany. Odwróciłam się do niego przodem i pocałowałam go. Kiedy stracił czujność szybko mu się wyrwałam i wskoczyłam na łózko.
- Wygrałam!!
Patrzył na mnie oszołomiony.
- Grałaś nie fair!!
- Wszystkie chwyty dozwolone! - powiedziałam triumfalnie.
- Naprawdę?
- Taak. - powiedziałam niepewnie nie wiedząc co planuje.
- Tak?! - podszedł do mnie szybkim krokiem i pocałował mnie. Rozpłynęłam się pod wpływem jego ust. - A więc ja też tu śpię!
- Tak, już! - powiedziałam sarkastycznie. - To chyba, że na podłodze!
Chłopak pomyślał chwilę, po czym powiedział niespodziewane:
- OK!
- Ale ja żartowałam! - powiedziałam gdy zaczął rozkładać sobie koc na ziemi.
- Ale ja nie.
- No dobra jak wolisz... - powiedziałam wzruszając ramionami i położyłam się. Zayn zgasił światło i zrobił to samo tylko, że na podłodze. (;p)
W nocy ciągle słyszałam jak Zayn się wierci. Pewnie nie było mu najwygodniej na twardej podłodze. Poczułam się trochę głupio, w końcu to jego pokój...
- Wchodź już na to łóżko... - powiedziałam siadając.
- Na pewno?? - powiedział z wyraźnie udawanym fochem. Nie jest zbyt dobrym aktorem.
- No chodź zanim się rozmyślę...
Uradowany chłopak wszedł na łóżko i pocałował mnie delikatnie w policzek. Położyliśmy się i objął mnie czule.
- Wiedziałem...!
______________________________________________
Ten rozdział ściągnęłyśmy po części od http://ms-malik.bloblo.pl/.
Do niej też zapraszamy!! <3
 

 
"Kochani! 5 października planujemy akcje dla Polski i Słowacji! Nasi sąsiedzi są pod podziwem naszych starań i uważają, że w pełni zasługujemy na koncert! Wiemy, że takie akcje robią niewiele, ale gdyby media w Polsce się znów nami zainteresowały, może znalazłby się ktoś, kto mógłby nam pomóc.

Hasło: #PolandAndSlovakiaNeedWWATour
Kiedy: Sobota, 5 Października 2013, godzina 12 (by zdążyć przed koncertem)
Gdzie: Twitter

Będziecie? Przekazujcie dalej!
 

 
#PolishDirectionersHaveBrokenHearts
#PolishDirectionersNeverGiveUpFor1D
 

 
NIE PRZYJADĄ... NIESTETY... :"c
Ale macie linka, może pojedziecie do innego kraju na koncert...
http://www.onebigannouncement.com/

A teraz płaczę i słucham ich składanki na Yt..
NickiUmarła.....................
  • awatar Becky.: Ja chcę koncertu Imagine Dragons i Green Day w Polsce ;c zapraszam do mnie, będę wdzięczna za każdy komentarz :
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
KOMENTARZE PROSZĘĘ!!
Chcę wiedzieć, że tu jesteście, a nie domyślać się patrząc na licznik odwiedzin!
Nie mówię, że pod każdym rozdziałem ma być 10-15 komentarzy, w których mówicie 'super czekam na nn', ale chociaż co kilka wpisów dajcie znać, że tu jesteście i czytacie! To motywuje... naprawdę motywuje... :'

Nicki ;**
 

 
OCZAMI ROSIE:
...Czy to dzieję się naprawdę?? Nie wierzę, że stoję w eleganckiej sukni i szpilkach w środku ulewy (uff... dobrze, że użyłam wodoodpornego makijażu) i całuję Zayn'a Malika!!!! Zayn'a Malika z One Direction!! Poczułam jak chłopak uśmiecha się przez pocałunek. Oderwaliśmy się od siebie. W tej chwili patrzyliśmy sobie w oczy, a nasze twarze dzieliły może 2cm. Nagle usłyszeliśmy dźwięk klaksonu. Staliśmy na środku ulicy a przed nam stał samochód który na nas trąbił. Zaczęliśmy się śmiać i zbiegliśmy z ulicy. Wbiegliśmy razem pod przystanek, aby schować się przed deszczem. Po chwili deszcz przestał padać. Ale wyglądało na to, że tylko na chwile. Wpatrywaliśmy się w niebo kiedy Zayn powiedział wyciągając do mnie rękę:
- Chodź ze mną.
- Po co? - zapytałam podając mu dłoń.
- Coś ci pokaże.
- Ale w takiej sukience?? Jest cała mokra i ciężka.
- Ja się tym zajmę. - powiedział i kucnął przede mną. Złapał kawałek materiału i szybkim ruchem rozerwał dół sukienki.
- I gotowe. - poinformował - Lepiej??
Spojrzałam w dół. Sukienka była cała postrzępiona. Najdłuższa część sięgała przed kolano. ,,Całkiem sexi'' - pomyślałam.
- WOW! Jest całkiem niezła! - powiedziałam znowu podając dłoń i pomagając mu wstać.
- To co? Idziemy? - spytał.
- No jasne.
Doszliśmy do największego wieżowca w mieście.
- Co ty kombinujesz?? - zaśmiałam się.
- Zobaczysz. - odpowiedział z uśmieszkiem.
Weszliśmy do środka i wsiedliśmy do windy. Zayn wcisnął guzik i pojechaliśmy na najwyższe piętro. Gdy wyszliśmy z windy, chłopak ponownie złapał mnie za rękę i z pośpiechem pociągnął do drabinki, która jak przypuszczam prowadziła na dach.
- Panie przodem. - powiedział wskazując mi ją ręką.
- Naprawdę jestem ciekawa co chcesz mi pokazać na dachu.
- Zaraz się o tym przekonasz. - Zayn podnosząc jedną brew.
Weszłam na drabinę a on zrobił to samo. Kiedy znaleźliśmy się na górze MPM(Mój Przyszły Mąż ;p) podprowadził mnie na krawędź budynku. Rozejrzałam się dookoła.
Było już ciemno. Światło gwiazd odbijało się od okien wieżowców. Na drodze było niezbyt dużo samochodów, których kolorowe światła jeszcze bardziej rozświetlały miasto. Stąd widziałam cały Londyn. Rozglądałam się dookoła patrząc jak coraz więcej świateł przygasa by domownicy mogli położyć się do łóżka, spokojnie się wyspać i rano wstać.
- Podoba ci się? - Zapytał szeptem. Odwróciłam się do niego.
- Czemu mnie tu przyprowadziłeś? - spytałam. Cały czas patrzył się na miasto.
- Nikt nie wie o tym miejscu. Nie powiedziałem nawet chłopakom, że tu przychodzę. - wyznał, odwrócił się do mnie i spojrzał mi w oczy. - nie podoba ci się? - zapytał zmartwiony i z powrotem zwrócił wzrok na miasto.
Złapałam go za podbrudek i odwróciłam jego głowę tak aby patrzył mi w oczy.
- Dziękuje ci że mi to pokazałeś. Tu jest pięknie. - powiedziałam i dałam mu delikatnego całusa.
- Cieszę się, że ci się podoba - rzekł z ulgą odwzajemnił mój gest. Staliśmy koło siebie patrząc na miasto kiedy nagle znowu zaczął padać deszcz. Leciutki, ale miałam przeczucie, że zaraz będzie gorzej.
- Chodźmy - zawołał chłopak i pociągnął mnie z powrotem do budynku. Zjechaliśmy windą na sam dół, ale zanim wyszliśmy Zayn przeprosił mnie na chwilę i gdzieś się oddalił. Czekałam na niego cała mokra w holu . Ludzie przechodzący obok dziwnie się na mnie patrzyli. Kiedy wrócił w ręku miał dwie niewielkie czarne parasolki.
- Skąd to wziąłeś? - spytałam ucieszona, że nie będę musiała bardziej moknąc.
- Kolejny plus bycia sławnym.
Wyszliśmy na zewnątrz i poszliśmy w kierunku naszych domów(dom Zayn'a był po drodze do mojego). Szliśmy cały czas rozmawiając. Nawet nie jestem w stanie powiedzieć o czym. Poruszyliśmy prawie każdy temat. Przy nim czułam się tak swobodnie. Nie zwracałam uwagi na to co mówię bo czuję, że mimo iż powiedziałabym największe głupstwo on by się tym nie przejął. Kiedy wybuchliśmy kolejnym napadem śmiechu, zerwał się ogromny wiatr, który porwał moją parasolkę wysoko w górę w tym samym czasie co parasol Zayn'a. Może i deszcz nie był zbyt duży, ale kiedy to się stało stanęliśmy jak wryci i patrzyliśmy z tęsknotą jak nasze parasolki odfruwają gdzieś daleko.
- No. To chyba jednak zmokniemy. - powiedziałam gdzieś w przestrzeń.
- Nie przesadzaj nie pada aż tak bar... - chciał mnie pocieszyć, ale resztę zagłuszył grzmot, a wszystko dookoła zostało rozjaśnione przez błyskawicę, która przecięła niebo. Odruchowo doskoczyłam do chłopaka i złapałam go za ramię. Na dodatek zaczął także padać deszcz. Padać?? Deszcz?? Nie jestem pewna czy to określenie jest trafne. Każda kropelka wody, która na mnie spadała, uderzała z zadziwiającą siłą w moje ciało.
- Spokojnie. Jesteśmy już niedaleko.
- Co jak to niedaleko?? Mój dom jest kilka ulic stąd!! - wykrzyknęłam nadal trzymając się jego ramienia i wpatrując się mu w twarz, którą raz po raz rozświetlało światło błyskawicy.
- Pójdziemy do mnie. Myślisz, że pozwolę ci iść samej w środku nocy i to jeszcze w burze?? - wytłumaczył mi.
- Przecież mogę zadzwonić po wujka. - powiedziałam i nagle zamilkł. Patrzył na mnie przez chwilę myśląc nad czymś.
- Dobra, tak naprawdę chcę żebyś u mnie została.
- Yyyy... Jasne.
- Naprawdę? - zapytał zdziwiony
- Tak, ale muszę napisać sms-a do Allie żeby się mnie nie martwiła. - zgodziłam się i wyciągnęłam telefon.

Allie,
nie martw się o mnie<3 Na razie zostanę u Zayn'a (<3 <3)
Przekaż wujkowi i cioci, że wrócę do domu jak tylko skończy się burza ^^
Całuję
Ps. nie odpisuj bo przez tą burzę muszę wyłączyć komórkę -,-

Kliknęłam ,,wyślij'' i pobiegłam razem z Zayn'em do JEGO domu.
 

 
Wszystkiego Najlepszego dla naszego Liama!
Kochamy Cię!
<3
 

 
OCZAMI LIAMA:
Pocałowałem ją. Marzyłem o tym od kiedy ją zobaczyłem. Niby tylko w policzek, ale jednak dla mnie to było niesamowite. Kiedy myślałem, że już śpi zacząłem sobie nucić.
- Co nucisz? - zapytała, a mnie zamurowało.
- Aaa... Tak sobie. A co?? Obudziłem cię?
- Niee... Ale ładnie. - uśmiechnęła się. - Zaśpiewaj mi coś.
- Ehmn... No nie wiem.
- Prooszę.
- Noo... Nawet nie wiem co. - wykręcałem się.
- Proooszę. Może być coś waszego. - nalegała.
- Ehh. No dobrze. http://www.tekstowo.pl/piosenka,one_direction,truly__madly__deeply.html. - Zacząłem śpiewać skrępowany.
Kiedy skończyłem dziewczyna zasnęła z uśmiechem na twarzy. Wyglądała tak niewinnie. Otuliłem ją lepiej kocem i z myślą o niej poszedłem do kuchni nalać sobie soku.
Chłodny napój ostudził moje rozgrzane wnętrze. Wciąż miałem przed oczami obraz cierpiącej Allie. Cieszę się, że jej pomogłem.
Odłożyłem szklankę do zmywarki. Wróciłem do Alice.
Po ok. 15 min. usłyszałem cichy bełkot.
- Liam... Liam, ko... ko... cham cię... - usłyszałem.
Byłem tak oszołomiony, że powtarzałem to sobie w myślach.
Tak, ONA MNIE KOCHA!..

OCZAMI ZAYNA:
Kiedy wyszliśmy powietrze zdawało się być gęstsze niż zwykle, a Londyn rozjaśnił ogromny piorun przecinający zachmurzone niebo. Po paru sekundach do naszych uszu dostał się
również charakterystyczny dźwięk grzmotu. Poczułem jak Rosie mocniej ściska mnie za rękę. Wsiedliśmy do auta. Przejechaliśmy trochę gdy nagle samochód zaczął wydawać
dziwny odgłos, po czym zatrzymał się.
- Co jest?? - spytała zdziwiona Rosie. W tym momencie przypomniała mi się pewna ważna rzecz.
- O f*ck! - wypaliłem zdenerwowany uderzając w kierownicę.
- No co jest??!!! - Ross niecierpliwiła się.
- Nie zatankowałem! - krzyknąłem wściekły na samego siebie.
- Żartujesz, co nie? - tu się zaśmiała. - Na pewno masz pełny bak. Ale przyznam, na początku się nabrałam!
Spojrzałem na nią zrezygnowany kręcąc przecząco głową.
- Nie zatankowałeś... - bardziej stwierdziła niż zapytała przygaszonym głosem.
Tym razem pokiwałem głową zgadzając się z nią. W tym samym czasie jak na ironię lunął deszcz. Wielki deszcz. Naprawdę wielki deszcz, a powiedzenie 'leje jak z cebra' to przy nim pikuś. Wydawało mi się, że Rosie chciała coś powiedzieć, ale spuściła głowę. Potem spojrzała na mnie z ironicznym uśmiechem po czym wybuchnęła śmiejąc się jak oszalała.
- Czemu się śmiejesz?! - spytałem zaskoczony.
- A czemu ty się nie śmiejesz?! Przecież to takie idiotyczne! - powiedziała rozbawiona.
- Ale zdajesz sobie sprawę, że będziemy teraz iść piechotą, co nie? - spytałem, bo nie byłem pewny czy wie co nas czeka. Nagle rozczarowana spuściła wzrok.
Wyszliśmy z samochodu. Dziewczyna ruszyła szybko przed siebie. Ja zrezygnowany trzymałem się nieco za nią. Po chwili podbiegłem do niej.
- Przepraszam.
- Za co?! - powiedziała tupiąc nogą jak mała dziewczynka i krzyżując ręce na piersi.
- Za wszystko. Nie chciałem żeby tak wyszło. Miało być idealnie. Chciałem zrobić na tobie wrażenie. - Mówiłem patrząc na jej twarz, która wyrażała złość.
- ... - milczała.
- Naprawdę przepraszam... - powtórzyłem.
Po chwili jej mina złagodniała. Staliśmy tak patrząc sobie w oczy, a strugi deszczu spływały po naszych twarzach. Nagle jej usta zbliżyły się do moich. POCAŁOWAŁA MNIE!!
Poczułem jak moje ciało zalewa fala gorąco. Nie wierzę że to się dzieję...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Sorry was, że nie napisałyśmy na początku iż ten blog będzie też o Zayn'ie ;p <3
Naprawdę, nie przypuszczałyśmy, że to się tak potoczy...
 

 
Kochani! Jeśli chcecie zobaczyć w Polsce Marcela, Veronicę, Leeroya, Harveya, Jonnego to PODPISUJCIE PETYCJĘ!

http://www.petycjeonline.com/petycja_o_niesamowity_koncert_on
 

 
W The Hits Radio (http://ukradioplayer.thehitsradio.com/console/) również odbędzie się premiera tylko z tą różnicą, że o godzinie... 170! Godzina mniej czekania!
I może to was zdziwi, ale ja i tak będę czekała na Esce. Czuję się do niej taka... przywiązana!

Papatki, Nicki!
 

 
Właśnie dostałam pojedynczego newsa, że nie będzie dziś premiery teledysku do 'BSE' na Esce i, że będzie w poniedziałek na Youtubie.
W związku z tym, że to pierwsza i jak narazie jedyna taka wiadomość chciałabym żebyście i tak czekali na Esce... Może to tylko jakaś pomyłka, a jak to mówią 'przezorny zawsze ubezpieczony'.
Jeszcze trochę cierpliwości... Damy radę!
 

 
Już dzisiaj, po 180 Radio Eska (http://www.eska.pl/) pozwoli nam usłyszeć oficjalnie i po raz pierwszy najnowszy singiel One Direction 'Best Song Ever'!
Piosenka będzie ekskluzywnym materiałem dzisiejszego notowania Gorącej 20.
Chwilę później na tej samej stronie powinniśmy zobaczyć teledysk do 'BSE'!
Przypominamy o akcji bicia rekordu wyświetleń (więcej na ten temat w poście poniżej 'KOMUNIKAT #2)